Chcę się z wami podzielić dobrą wiadomością. Wynajęliśmy w końcu mieszkanie w Poznaniu. Przechodzi ono właśnie kwarantannę i ma bliski romans ze żrącymi środkami chemicznymi. Kiedy przyjadę, to jak mówi moja Pani – będzie można jeść z podłogi. Trochę dziwne, bo mam przecież przywieźć talerze i sztućce. Ale może w Poznaniu panują takie zwyczaje? Nie wiem, dostosuję się.

Mieszkanie wprost poraża swoją wielkością. Do dyspozycji mamy całe 25 metrów kwadratowych. CAŁE. Dla kogoś kto uwielbia duże przestrzenie i wolność, to mieszkanie tutaj może być ciekawym przeżyciem. Aby było więcej miejsca chyba na dietę przejdę. Na szczęście mieszkanie ma spory plus, gdyż ma bliski związek z górami. Znajduje się ono na 6 piętrze. Jest tam też winda, ale ja z zasady windami nie jeżdżę, więc będę się codziennie czuł jak na górskim szlaku. Podoba mi się to.

Wszystkich, którzy szukają mieszkania w Poznaniu ostrzegam przed pośrednikami nieruchomości. Oni są cwańsi niż górale pod Gubałówką. Oczywiście pokazują mieszkanie za darmo, mówią o nim dużo i odpowiadają na pytania. Trzeba jednak wiedzieć jakie pytania zadawać, bo może się okazać, że po wniesieniu opłaty i podpisaniu umowy przedwstępnej, cwana pani z agencji towarzyskiej agencji nieruchomości powie o takich rzeczach, które sprawiają, że wynajęcie mieszkania przestaje być korzystne. O ile wiem to najlepszy sposób na utratę klienta. I w naszym przypadku się sprawdziło. Wynajęliśmy mieszkanie od osoby prywatnej. Pozdrawiam Paulinę!

6 uwag do wpisu “Poszukiwania mieszkania w Poznaniu zakończone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *